widze szalenstwo.

Temat: kupie wyczynowy kajak ?
Dnia 04-07-21 00:15, Użytkownik Jacek Kijewski napisał:


nie, o taki zwykły, dwumiejscowy, jak to kiedyś ich pełno było po klubach
i wypożyczalniach. Byle tani. No i myślałem o 10 kajaczkach. Na razie
luźny pomysł. Problem w tym, że ośrodki wyprzedawały sprzęt jeszcze kilka
lat temu, a teraz jest problem. Mam możliwość i umiejętności
poremontowania ich.


W anonsach ktos sie oglasza: Kajaki uzywane 500 zl/szt. 305-73-10 od 10
do 18. Jakby nie bylo, 10 sztuk chcesz, zawsze mozesz opuscic z ceny,
zadzwon dowiedz sie co to za kajaki, moze jakies nowsze.


Domyślam się, że Tobie chodzi o taki z PCV, nie z laminatu? Te są droższe
i bywają na targach, również można złapać kontakt na używane. W
listopadzie w Łodzi będzie boatshow, wystawia się tam trochę firm
kajakowych,  na wiosnę Wiatr i Woda w wawie, tam kajakarze zawsze mają
silną ekipę. No i anonse i strony kajakarskie.


Chodzi mi o taki z laminatu. Z tylu ma ster, jak w nim sie siedzi na
siodelku, to kolana wystaja poza wysokosc kajaku. Dokladnie, to jest to
wyczynowka, taka jaka trenuja kajakarze na naszej rzece i startuja na
wyscigi po wyznaczonych torach, tylko chodzi mi o kajak, nie o ludz
wioslowa, ani nie o kanadyjke, chodz kanadyjka tez ma zaokraglone dno.
Wioselka do tych kajakow sa bardzo lekkie, z wlokna, to sa tak jakby
lyzki, prawie cala szklanka wody wchodzi w ta lyche. :)


Źródło: topranking.pl/1761/kupie,wyczynowy,kajak.php


Temat: Słowenia: tragedia na rzece
na zdjeciu wyraznie jest duze canoe
> a ci to niby kanadyją pływali?

na zdjeciu wyraznie jest duze canoe, ksztalt definitywnie model polnocno
amerykanski: wzorowany na indianskich canoe z kory brzozowej

> w kanadyjce to się raczej klęczy a nie siedzi btw...

to zalezy, wiekszosc ludzi siedzi na siodelku bo wygodniej, choc pozycja
kleczaca jest bardziej optymalna, dobra gdy chcesz przyspieszyc albo fala duza.
ale zwroce uwage, ze kanoe to nie tylko pomysl indian. w zasadzie
canoe-dlubanka bylo/jest uzywane przez ludzi na calej kuli ziemskiej. takze do
podrozy oceanicznych.

> kajak i kandyjka; kiedyś byli tacy jak Łbik i Dopierała ale
> większość w PL nie rozróżnia kajaka od
> łodzi wiosłowej a co dopiero takie subtelności

subtelnosci jak subtelnosci: to jakbys nie odrozniach samochodu dostawczego od
sportowego. canoe jest powolne ale olbrzymiej wypornosci w stosunku do uzytych
materialow nie ma bardziej optymalniej lodzi na ziemi. przydatne szczegolnie do
podrozy srodladowej z duzymi bagazami. canoe 'sportowe', czyli ta kanadyjka z
canoe o ktorym mowimy nie ma tak wiele wspolnego. ale technicznie masz racje:
pozycja kleczaca i wioslo jedno-piorowe.

kayak natomiast: przykryty z gory, dlugi, bardzo szybki, doskonale przystosowany
do polowan na otwartym morzu. "Inuit style". albo wersja mniejsza do potokow
gorskich. krotkie, szybkie, bardzo zwrotne. jakby nie bylo kajak raczej nie
nadaje sie do przewozenie towarow.


ps. za miesiac 10 dni wypad po wodach jeziora Superior, tym razem w kajaku ;)
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,902,81740354,81740354,Slowenia_tragedia_na_rzece.html


Temat: Młodszy ratownik WOPR
Witaj, opowiem pokrotce mniejwiecej jak to wszystko wyglada...

Kurs... :
(czesc praktyczna)
Spotkania przewaznie raz lub dwa razy w tygodniu na basenie;
Nauka technik skokow do wody, technik holowania, technik obezwladniania,
obslugi kola ratunkowego i innego sprzetu oraz tego wszystkiego co Ci do
szczescia potrzeba...
(czesc teoretyczna)
Przewaznie przeplatane z zajeciami praktycznymi - nauka 1PP oraz ratownictwo
"toretyczne"

Egzamin... :
(czesc teoretyczna)
Egzamin teoretyczny, to przewaznie test + ewentualnie "odpytywanka"

Na test sklada sie kilkanascie/dziesiat pytan, moze byc to test
wyboru(a,b,c,d...) lub test otwarty (udzielasz pelnej odpowiedzi) lub tez
test mieszany (test wyboru + kilka pytan"otwartych")

Test zawiera pytania przerozne, od np : co oznacza czerwona flaga na
stanowisku, poprzez jak uzywamy plawy dennej a konczac np na "przebiegu
toniecia"..

Oczywiscie pytania sa dostosowane do stopnia na ktory zdajesz :)

Na test masz jakis tam okreslony czas (przewaznie 45 minut), i po tescie
mozesz byc ewentualnie odpytany.

(czesc praktyczna)

Przedewszystkim czasowka... (na MR WOPR musisz pokonac dystans 50 m w czasie
nie wiekszym niz 40 sekund)

I dalej jest roznie...

Niektore kursy np podczas egzaminu maja cala akcje do przeprowadzenia :

Od skoku do wody, doplyniecie do tonocego, obezwladnienie tonacego,
odpowiednie "zlapanie" doholowanie do brzegu, podjecie na brzeg, RKO.

U nas na kursach np zdarzalo sie ze Pan Prezes wskakiwal do wody i to jego
trzeba bylo wyciagnac :)

Obsluga lodzi wioslowej (przewaznie jakis tam dystans do pokonania w
jakimstam czasie)

Oczywiscie dalej np rzucanie kolem, rzucanie rzutka, konserwacja sprzetu...

RKO na manekinie

No i co kto lubi do juz zalezy od lokalnego WOPRu.


Źródło: topranking.pl/1591/mlodszy,ratownik,wopr.php


Temat: Młodszy ratownik WOPR
Użytkownik "k0m0rnik" <komor@NOSPAM.wopr.walbrzych.plnapisał w
wiadomości
Witaj, opowiem pokrotce mniejwiecej jak to wszystko wyglada...

Kurs... :
(czesc praktyczna)
Spotkania przewaznie raz lub dwa razy w tygodniu na basenie;
Nauka technik skokow do wody, technik holowania, technik obezwladniania,
obslugi kola ratunkowego i innego sprzetu oraz tego wszystkiego co Ci do
szczescia potrzeba...
(czesc teoretyczna)
Przewaznie przeplatane z zajeciami praktycznymi - nauka 1PP oraz
ratownictwo
"toretyczne"

Egzamin... :
(czesc teoretyczna)
Egzamin teoretyczny, to przewaznie test + ewentualnie "odpytywanka"

Na test sklada sie kilkanascie/dziesiat pytan, moze byc to test
wyboru(a,b,c,d...) lub test otwarty (udzielasz pelnej odpowiedzi) lub tez
test mieszany (test wyboru + kilka pytan"otwartych")

Test zawiera pytania przerozne, od np : co oznacza czerwona flaga na
stanowisku, poprzez jak uzywamy plawy dennej a konczac np na "przebiegu
toniecia"..

Oczywiscie pytania sa dostosowane do stopnia na ktory zdajesz :)

Na test masz jakis tam okreslony czas (przewaznie 45 minut), i po tescie
mozesz byc ewentualnie odpytany.

(czesc praktyczna)

Przedewszystkim czasowka... (na MR WOPR musisz pokonac dystans 50 m w
czasie
nie wiekszym niz 40 sekund)

I dalej jest roznie...

Niektore kursy np podczas egzaminu maja cala akcje do przeprowadzenia :

Od skoku do wody, doplyniecie do tonocego, obezwladnienie tonacego,
odpowiednie "zlapanie" doholowanie do brzegu, podjecie na brzeg, RKO.

U nas na kursach np zdarzalo sie ze Pan Prezes wskakiwal do wody i to jego
trzeba bylo wyciagnac :)

Obsluga lodzi wioslowej (przewaznie jakis tam dystans do pokonania w
jakimstam czasie)

Oczywiscie dalej np rzucanie kolem, rzucanie rzutka, konserwacja
sprzetu...

RKO na manekinie

No i co kto lubi do juz zalezy od lokalnego WOPRu.

--

Idziemy dalej...
To, co bedzie na egzaminie jest zalezne od egzaminatora... i czasem tez od
ilosci zdajacych egzamin

Teraz co do bledow :

To zalezy jaki blad popelnisz. W tym roku, w czerwcu mielismy zakonczenie
kursu z egzaminem. Wygladal on mniejwiecej tak jak opisalem powyzej. Do
czego zdazam. Kandydat na Ratownika WOPR (stopien wyzej od Mlodszego
Ratownika) na tescie w pytaniu : Jaki jest stosunek wdechow/ucisnien
podczas
przeprowadzania RKO przy jednym i dwoch ratownikach.

Chlopak zaznaczyl odpowiedz : przy jednym rat : 15 wdechow na 2
ucisniecia,
a przy 2 rat 5 wdechow na 2 ucisniecia...

Taki blad jest niewybaczalny i odrazu chlopak zostal odrzucony :P  (zdal
potem poprawke ale byl juz ostro przemaglowany)

A jak polenisz blad np w pytanku jaka pogode zapowiadaja chury cumulus
stratus, to bedzie mozna przymknac oko na taki blad :P

--

| Pytanie ostatnie, to
jak Waszym zdaniem przebiegaja szkolenia WOPR-u na mlodszego ratownika?
| Wiem, ze ciezko byloby Wam zle pisac o wlasnej organizacji,
| ale powiedzcie,
czy np. przychodzac "z ulicy" jestem w stanie na takim kursie sie nauczyc
wszystkiego aby zdac egzamin?

Nie jest mi ciezko o tym pisac, uwazam ze takie sprawy nalezy naglasniac i
pietnowac, zwlaszcza na grupie poswieconej ratownictwu

Szkolenia w WOPRze sa do D**y przez duze D! Nie wszedzie oczywiscie...
Powoli sie to zmienia, wprowadzamy weryfikacje ratownikow, wkrotce mam
nadzieje nadejna kolejne zmiany i jakies wytyczne ktore beda nakazywaly
przeprowadzanie kursu w taki a nie inny sposob...
Ja sie w kazdym badz razie biore za swoj WOPR i beda w nim duuuze zmiany
:)

To co bedzie Ci na kursie przekazane lezy tylko i wylacznie w gescie
prowadzacego kurs i to ile Ci przekaze zalezy tylko i wylacznie od niego.
Natomiast jesli chcesz sie sam cos douczyc, to lepiej dla ciebie, bierz
ksiazke i sie ucz...

Czy przychodzac "z ulicy" zdasz egzamin :

Jesli bedziesz chcial zdac, i bedziesz do tego dazyl, to przy odpowiednim
treningu i samonauce zdasz bez problemu... Trzeba tylko chciec :)

Troche duzo tego wyszlo, ale mam nadzieje ze rozwialem wszelkie
watpliwosci

Gdybys mial pytania, sluze pomoca :)
Namiary na mnie w stopce

No i oczywiscie powodzenia, jesli zdecydujesz sie na kurs :)


Dzięki serdeczne, nie mam juz absolutnie zadnych watpliosci na dzien
dzisiejszy:)


Źródło: topranking.pl/1591/mlodszy,ratownik,wopr.php


Temat: Słowianie nadbałtyccy ŁODZIE SŁOWIAN
ŚREDNIOWIECZNE FLOTY EUROPY
Sława!
ŚREDNIOWIECZNE FLOTY EUROPY
www.zaglowce.ow.pl/typy/sre_floty/index.php
Trudno określić, jak wielkie były floty państw wczesnośredniowiecznych, gdyż
nie tworzyły one stałej siły regularnej, a organizowano je dorywczo na wyprawy
wojenne. Tylko niektórzy władcy budowali i utrzymywali okręty z własnych
funduszów. Własne okręty mieli także książęta poszczególnych prowincji. Okrętów
królewskich i książęcych było jednak niewiele, ale za to wyróżniały się
wielkością i mocną konstrukcją. Większość okrętów dostarczała ludność księstw
bądź prowincji i miast nadmorskich, a w państwach plemiennych - plemiona
zamieszkujące ziemie nadmorskie. W Danii i Szwecji, podobnie jak i w Norwegii,
wykształtował się tzw. ledungowy system tworzenia flot, zwany potocznie
ledungiem. Od niego pochodzi też nazwa okrętów i flot ledungowych. System
polegał na podzieleniu kraju na określone okręgi, z których każdy był
zobowiązany do wystawienia okrętu odpowiedniej wielkości wraz z załogą i
ekwipunkiem. Ledungiem, czyli werbunkiem okrętów, zajmowali się książęta bądź
wodzowie wypraw. Ledungowa flota Danii mogła liczyć 300-350 okrętów, a flota
Szwecji szacowana jest na około 280 okrętów. Na zbliżonych zasadach
organizowano prawdopodobnie floty w państwach słowiańskich. W nadmorskich
grodach książęcych znajdowały się zapewne niewielkie eskadry okrętów
królewskich i książęcych, większość okrętów dostarczały natomiast lokalne
jednostki administracyjne, a później, po wykształtowaniu się w XI w. rycerstwa -
lokalne oddziały rycerzy. Flota książąt pomorskich mogła liczyć 200-250
okrętów. W potrzebie we wszystkich państwach nie gardzono statkami handlowymi,
zabierając je kupcom i prowizorycznie przystosowując do działań bojowych.
Ponadto liczbę okrętów we flotach na czas wypraw zwiększano przez udział
jednostek innych państw sojuszniczych. Z drugiej strony, nie zawsze możni
poszczególnych księstw respektowali wolę zwierzchniego władcy i dostarczali z
podległego sobie terytorium obowiązującą liczbę okrętów. Niektórzy lennicy
odmawiali posłuszeństwa lub nawet przechodzili wraz z podległymi siłami do
wrogiego obozu.
Stan floty ulegał więc ciągłym zmianom. We wczesnym średniowieczu floty
składały się już z okrętów wiosłowo-żaglowych, przy czym okręty bałtyckie nadal
dość wyraźnie różniły się od okrętów śródziemnomorskich. W Cesarstwie
Bizantyjskim, które przyjęło tradycje starożytnego Rzymu i dysponowało
najpotężniejszą flotą wojenną, okręty przypominały rzymskie liburny, miały
bowiem po jednym rzędzie wioseł na burtach, a każde poruszane było przez
jednego wioślarza. Popularne były także dromony - szybkie okręty o lekkiej
konstrukcji, poruszane za pomocą 50 wioseł, rozmieszczanych w dwóch rzędach po
obu burtach. Długość dromony wynosiła około 30 m, szerokość 4-5 m, a załoga
łącznie z wioślarzami liczyła około 200 ludzi. Były także duże dromony, o
długości 40-50 m i
szerokości 5-7 m, poruszane 80 wiosłami, z załogami liczącymi około 300 ludzi.
Dromony miały na dziobach tarany, na śródokręciu maszt z żaglem, a ponadto w
części dziobowej i rufowej zaczątki późniejszych nadbudówek: na kilku słupach o
długości około 2 m umieszczano platformę, która górując nad pokładem,
umożliwiała żołnierzom obrzucanie strzałami i kamieniami okrętów przeciwnika.
Okręty bałtyckie były z reguły mniejsze, nie miały pokładów ani taranów na
dziobach, miały smuklejsze kształty, a dzioby i rufy jednakowo zakończone,
podobnie jak u dawniejszych okrętów o napędzie wyłącznie wiosłowym. Kształtem
przypominały raczej duże łodzie, a nie jednostki do działań bojowych, choć
różnymi sposobami starano im się nadać możliwie groźny wygląd.
Pierwsze okręty z żaglem jako dodatkowym rodzajem napędu pojawiły się we
flotach bałtyckich około VI-VII w. Najpierw zaczęto je stosować w Danii,
Norwegii i Szwecji, gdzie żagiel pojawił się po nawiązaniu bliższych kontaktów
ludności tych krajów z Fryzami, którzy z kolei nauczyli się go stosować od
Rzymian. Nieco później maszty z żaglami pojawiły się na okrętach Słowian
Zachodnich, a następnie rozpowszechniły się na całym Bałtyku. Głównym rodzajem
napędu wszystkich okrętów wojennych były jednak wiosła, żagiel zaś spełniał
rolę pomocniczą, stosowano go tylko przy dłuższych rejsach i przy pomyślnych
wiatrach, wiejących z rufy.
Duńczycy, Norwegowie i Szwedzi, zwani wspólnym mianem Normanów bądź wikingów,
budowali okręty o podobnej konstrukcji i kształtach. Niektóre typy okrętów
można dość dokładnie scharakteryzować na podstawie odnalezionych wraków lub,
rekonstrukcji wykonanych z odkrytych szczątków.
W państwach słowiańskich budowano okręty zbliżone do średniej wielkości
jednostek skandynawskich, jednak różniące się od nich wieloma szczegółami
konstrukcyjnymi, świadczącymi o wykształtowaniu się u Słowian rodzimej sztuki
szkutniczej. We flotach słowiańskich występowały więc okręty zbliżone
wielkością do nordyjskich snek, gdyż jako Vinda snekkujuna -"słowiańskie sneki"
zostały utrwalone w sagach i kronikach skandynawskich. Były też okręty duże,
typu skeidy, przekazane przez kronikarzy jako Vinda skeidr. Słowianie nazywali
te jednostki korabami. Brak źródeł uniemożliwia dokładniejsze
scharakteryzowanie okrętów słowiańskich, ale z dużym prawdopodobieństwem można
przyjąć, że nie ustępowały one ani wielkością, ani właściwościami morskimi
jednostkom nordyjskim, skoro Słowianie wyprawiali się na nich pod odległe
wybrzeża Danii, Norwegii i Szwecji, a nawet do Wysp Brytyjskich. Oprócz okrętów
średnich i dużych Słowianie mieli także jednostki małe, "dziesiątki"
i "dwudziestki", używane w działaniach na wodach przybrzeżnych i na rzekach.



Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,12217,16492245,16492245,Slowianie_nadbaltyccy_LODZIE_SLOWIAN.html